o językach

Ekolingwistyka

Niedźwiedzie i grupy językowe

Niedawno ukazał się artykuł o tym, że w Kanadzie grupy genetyczne niedźwiedzi grizzly pokrywają się geograficznie z grupami językowymi. Ta korelacja była niespodziewana i zaskoczyła Lauren Hudson, która prowadziła projekt. Projekt pierwotnie dotyczył wyłącznie genetyki niedźwiedzi a Hudson współpracowała z rdzennymi społecznościami, żeby zdobyć próbki DNA tych zwierząt. Kiedy jednak spojrzymy na rozkład niedźwiedzi i grup językowych, dość szybko dostrzeżemy związek (poszczególne grupy genetyczne są zaznaczone kolorami, a granice grup językowych są zaznaczone szarymi liniami:

źródło jest tutaj lub tutaj

W tym badaniu języki, czy też grupy językowe, odpowiadały poszczególnym społecznościom (to dość częsty zabieg w badaniach nad rdzennymi społecznościami). Trudno powiedzieć, co jest przyczyną tej korelacji, ale bardzo prawdopodobne, że to, co wpłynęło na zróżnicowanie genetyczne niedźwiedzi na tym obszarze, wpłynęło także na zróżnicowanie językowe. Może i w badaniu nie ma podanej przyczyny tej korelacji, nie jestem w ogóle pewna, czy da się ją znaleźć, ale to kolejne potwierdzenie, że bioróżnorodność i różnorodność językowa (a tym samym w dużej mierze kulturowa) są połączone.

Ekolingwistyka, rdzenna wiedza i szczyt klimatyczny

Takim związkiem języka i środowiska naturalnego zajmuje się dziedzina zwana ekolingwistyką. Ekolingwistyka to termin ukuty prawdopodobnie gdzieś w latach 70. i jest używany zamiennie z “ekologią języków” czy czasem “językoznawstwem ekologicznym”. Natrafiłam na wiele definicji tego działu językoznawstwa i łatwiej powiedzieć, czym ekolingwistyka się zajmuje, niż czym jest. W wielu artykułach autorzy tłumaczyli jak rozumieją “eko-”, “lingwistykę”, czy termin “środowisko”, niemniej udało mi się zebrać parę definicji. Podsumowując, ekolingwistyka to dziedzina językoznawstwa, która zwraca uwagę na to, jak języki i językoznawstwo są połączone ze środowiskiem naturalnym i w jaki sposób są uwikłane w kryzys ekologiczny (Skutnabb-Kangas&Herman, 2018:11). W centrum znajduje się korelacja między różnorodnością i różnorodnością językową. Słyszałyście zapewne o terminie zagrożone języki, który powstał analogicznie do zagrożonych gatunków fauny i flory. Pisałam wielokrotnie na blogu i w swoich mediach społecznościowych, jak bardzo zagrożone lub marginalizowane języki są powiązane ze środowiskiem. Na Nowej Gwinei spotkamy najwięcej endemicznych gatunków oraz najwięcej rdzennych języków, które przechowują informacje o roślinach i zwierzętach. Zresztą ekolingwisyce bliskie jest także przekonanie, że języki są nośnikiem wiedzy, dlatego tak ważne jest wysłuchiwanie i badanie np. jak rdzenne społeczności radzą sobie ze zmianami klimatu.

Również w Nature ukazał się artykuł na ten temat. Przedstawiono w nim konkretnie, jak kilka afrykańskich rdzennych społeczności reaguje na zmieniające się warunki. Na przykład społeczność Borana z Afryki Wschodniej (tereny Etiopii, Kenii i Somalii) ma bardzo rozbudowany system przewidywania pogody, który jest oparty m.in. na obserwacji zachowań zwierząt i gwiazd. System okazuje się skuteczny – pozwala przewidywać okresy suszy i się na nie przygotowywać. Społeczność Endorois (Kenia) z kolei zdecydowała się uprawiać gatunki roślin, które są bardziej odporne na susze, żeby zmniejszyć użycie wody. Z tego samego powodu zmniejszono liczbę bydła i zróżnicowano hodowane gatunki. Również w Australii społeczność Mirriwong zaadaptowała niektóre gatunki roślin do obserwacji zmian pogody, m.in. Woolegalegeng.

Rdzenne społeczności i ich kontakt z przyrodą został również podkreślony na ostatnim szczycie klimatycznym w Glasgow. W związku z COP26 powstał projekt Living Language Land, w ramach którego prezentowane są słowa z rdzennych języków, które wskazują na ważną więź danej społeczności ze środowiskiem naturalnym. Przedstawiono 25 słów w językach mniejszości pochodzących ze wszystkich kontynentów (mamy nawet dodatkowe nagranie z Antarktydy z szumem wiatru). Języki, które zostały uwzględnione, mają różny status, np. są zagrożone wymarciem jak muisca z Kolumbii, mają stabilną sytuację, jak khwedam z Namibii czy są całkiem duże, jak quechua z Peru. Przykładowo język khwedam reprezentuje słowo Tuuca Orodji, które oznacza specjalne naczynie na wodę, podstawowe źródło wody w buszu. Innym słowem, które pojawiło się w projekcie jest kallpa warmi oznaczające w języku quechua siłę kobiet. To kobiety w dużej mierze przekazują język i tradycje rdzennych społeczności.

Językowy imperializm i kreolistyka

Kolejnym ważnym aspektem badań ekolingwistycznych jest kontakt językowy i językowy imperializm. Chodzi głównie o relacje sił w takich kontaktach, np. na skutek imperializmu językowe wiele języków wymarło, ponieważ ich użytkownicy najpierw zmuszeni byli do posługiwania się językiem najeźdźcy, przez co wymierały języki lokalne. Te relacje władzy są także dalej badane w innej dziedzinie, kreolistyce (kreole+lingwistyka), która zajmuje się kreolami i pidżynami, a którą także można rozpatrywać w ramach ekolingwisyki.

Trudno mi znaleźć jakieś definicje tych języków, które nie są podszyte kolonialną narracją (że to np. uproszczone albo nawet prymitywne wersje jakichś języków). Pidżyny to języki służące do wielojęzycznej komunikacji, powstałe na skutek mieszania zazwyczaj dwóch języków. Używa się ich w określonych sytuacjach, w czasach kolonialnych i przed nimi powstawały m.in. na skutek kontaktów handlowych. Kreol to język, który podobnie jak pidżyn zawiera cechy charakterystyczne dla minimum dwóch języków, z tym tylko, że dla określonej społeczności jest to pierwszy, natywny język.

Oba te pojęcia są ściśle związane z kolonializmem, zresztą wystarczy zobaczyć na mapę ze strony Atlasu Struktur Języków Pidżynowych i Kreolskich, żeby zobaczyć, że te języki pokrywają się ze skolonizowanymi terenami:

Zaskakuje mnie jednak brak informacji o pidżynach w Europie. Było ich kilka, np. pidżyn islandzko-baskijski czy pidżyn norwesko-rosyjski.

Dzisiaj część języków kreolskich ma oficjalny status (np. Afrikaans), a część nie, co więcej wciąż uznawana jest za gorszą wersję języka państwa kolonialnego, np. kreole powstałe na bazie angielskiego na Jamajce i Barbadosie. Peter Mühlhäusler, niemiecki językoznawca, uważa, że kreole są przykładem adaptowania się do nowych warunków. 

Co ma z tym wspólnego ekolingwistyka? Kreole, podobnie jak języki rdzenne często są i były dyskryminowane i padają ofiarami językowego imperializmu. Badacze i badaczki związane z ekolingwistyką zwracają uwagę, że monokultura językowa, czyli dominacja kilku języków, nie jest korzystna, podobnie jak monokultura w rolnictwie czy leśnictwie nie ma dobrego wpływu na środowisko naturalne.

Rdzenne społeczności w tym momencie mierzą się z kryzysem klimatycznym i jednocześnie posiadają ogromną wiedzę o swoim lokalnym środowisku, dlatego wsłuchanie się w ich głosy jest tak istotne. Ekolingwistyka w centrum stawia również sprawiedliwość społeczną i krytykuje językowy imperializm, który dyskryminuje języki rdzenne oraz te powstałe na skutek kontaktu.

Na koniec…

dodam, że jeśli jakaś informacja dotycząca języków trafia do mediów to najczęściej chyba dotyczy poprawności językowej a w drugiej kolejności zahacza właśnie o ekolingwistykę. W moim przeglądzie prasy najczęściej pojawiają się artykuły dotyczące rdzennych języków, które są zagrożone i ktoś ze społeczności użytkowniczek i użytkowników podejmuje próby rewitalizacji języka. Sama zastanawiam się także, czy ekolingwistyka jest subdyscypliną socjolingwistyki, która także zajmuje się zagrożonymi językami, czy ekolingwistyka i socjolingwistyka pokrywają się w do jakiegoś stopnia.

Bibliografia:

Harmon, D., & Skutnabb-Kangas, T. (2018). Linguistic Imperialism and the Consequences for Language Ecology. In A. F. Fill, & H. Penz (Eds.), The Routledge Handbook of Ecolinguistics (pp. 121-134). Routledge. Routledge Handbooks in Linguistics https://doi.org/10.4324/9781315687391.ch8

Leal Filho, W., Matandirotya, N.R., Lütz, J.M. et al. Impacts of climate change to African indigenous communities and examples of adaptation responses. Nat Commun 12, 6224 (2021). https://doi.org/10.1038/s41467-021-26540-0

Phillipson, R., & Skutnabb-Kangas, T. (2018). Linguistic Imperialism and the Consequences for Language Ecology. In A. F. Fill, & H. Penz (Eds.), The Routledge Handbook of Ecolinguistics (pp. 121-134). Routledge. Routledge Handbooks in Linguistics https://doi.org/10.4324/9781315687391.ch8

Mühlhäusler, P. (2018). What Creolistics Can Learn From Ecolinguistics In A. F. Fill, & H. Penz (Eds.), The Routledge Handbook of Ecolinguistics (pp. 121-134). Routledge. Routledge Handbooks in Linguistics https://doi.org/10.4324/9781315687391.ch8

strona projektu Living Language Land: https://living-language-land.org/

Nieźwiedzie i grupy językowe: https://www.science.org/content/article/mind-blowing-grizzly-bear-dna-maps-indigenous-language-families

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s